Profesjonalny psycholog z Katowic. Dobra i tania pomoc psychologiczna w Katowicach.

ZNACZENIE IZOLACJI W DZIECIŃSTWIE

Jednym ze sposobów badania wpływu kontekstu społecznego na rozwój jednostki jest obserwacja jednostek, które w dzieciństwie nie miały kontaktów społecznych lub te kontakty były bardzo ograniczone.

Od czasu do czasu pojawiają się relacje o dzieciach wychowanych przez dzikie zwierzęta. Najczęściej są to niewiarygodne doniesienia o nikłej wartości naukowej: istnieje jednak kilka stosunkowo dobrze udokumentowanych przypadków (np. Singh i Zingg, 1942: Maison, 1972: Lane, 1976). W każdym z tych przypadków odnalezione dzieci trudno było uznać za ludzi. Nie potrafiły mówić, chodziły na czterech kończynach lub mocno pochylone, na widok człowieka reagowały strachem bądź wrogością, jadły, rozszarpując pożywienie zębami, tak jak zwierzęta.

Autorzy relacji o tych dzieciach najczęściej nie byli wykształconymi badaczami społecznymi: poza tym, nie wiemy, jak żyły owe dzieci, zanim je porzucono lub zagubiono w lesie. Mimo to relacje o dzikich dzieciach zwracają uwagę na niektóre skutki, jakie brak kontaktu z ludźmi wywiera na proces socjalizacji dziecka.

Istnieją trzy znane przypadki dzieci wychowanych w stosunkowo dużej izolacji od kontaktów społecznych. Dwa przypadki – Anny i Isabelle – opisał Kingsley Davis (1940, 1947, 1948). Obie dziewczynki pochodziły ze związków pozamałżeńskich i były trzymane w odosobnieniu przez ojców matek, choć Isabelle odizolowano razem z matką, osobą głuchoniemą. Dziewczynki miały około sześciu lat, gdy je odnaleziono. Nie potrafiły mówić, chodzić ani zachować czystości. Były apatyczne i obojętne na otoczenie. Anna umarła na żółtaczkę po czterech latach od chwili znalezienia, nauczywszy się jedynie kilku słów i wyrażeń, paru podstawowych czynności związanych z troską o siebie i wypełniania prostych poleceń. Isabelle, którą opiekował się zespół lekarzy i psychologów, powiodło się znacznie lepiej. Po mniej więcej dwóch latach intensywnej pracy dziewczynka osiągnęła normalny poziom rozwoju i mogła pójść do szkoły. Nie jest jasne, czy o lepszych wynikach Isabelle zadecydowało lepsze dziedzictwo biologiczne, odosobnienie wraz z głuchoniemą matką czy znakomita opieka, jaką otoczoną ją po znalezieniu. Trzecie dziecko, Genie (Curtiss, 1977: Pines, 1981), miało podobne doświadczenia jak Anna i Isabelle. Genie znalazła się w odosobnieniu, gdy miała dwa lata, odnaleziono ją w wieku lat trzynastu. Jej stan na początku przypominał stan Anny i Isabelle. Otoczono ją opieką podobną do tej, jaką otrzymała druga z opisanych dziewczynek. Genie zrobiła znaczne postępy, ale nigdy nie osiągnęła poziomu innych dzieci w jej wieku, tak jak udało się to Isabelle.

Wszystkie trzy przypadki pokazują, jak istotne znaczenie w rozwoju tych cech, które określamy jako normalne u homo sapiens, mają kontakty z ludźmi. Co więcej, badania nad dziećmi w sierocińcach i podobnych instytucjach (np. Spitz, 1945: Dennis, 1960,1973: Yarrow, 1963: Bowlby, 1969: Rutter, 1974) wykazały, że dzieci te są fizycznie, społecznie i emocjonalnie opóźnione w porównaniu z rówieśnikami wychowywanymi w domu. Stan taki utrzymuje się nawet po opuszczeniu przez nie instytucji wychowawczych.

Badania te wskazują, że „normalny” ludzki rozwój wymaga ludzkiej troski i kontaktów z ludźmi, możliwości obserwowania i uczenia się od innych, wreszcie, bliskiego kontaktu fizycznego z innymi istotami ludzkimi.

Podobne Artykuły

Zostaw odpowiedź

Twoj adres e-mail nie bedzie opublikowany.