Profesjonalny psycholog z Katowic. Dobra i tania pomoc psychologiczna w Katowicach.

Użytek gestów jako środka porozumienia – kontynuacja

Jak wiadomo, przy pomocy gestów porozumiewają się cystersi. Jest dalej rzeczą znaną, że niektóre szczepy indiańskie w Ameryce mają mowę gestów dobrze rozbudowaną. Podkreśla się, iż rozwój mowy dokonuje się rzekomo według swoistych lingwistycznych praw, które nie pozostają w jednoznacznym związku ze zmianami struktury społecznej.

Z tych to względów owi psychologowie pozostawiają analizę mowy raczej lingwistyce, nie sądząc, ażeby psychologia społeczna mogła tu wnieść od siebie coś istotnego. Należy jednak przypomnieć, iż psychologia społeczna w swoich zaczątkach jako tak zwana „psychologia ludów” (Völkerpsychologie) zajmowała się ‚właśnie, w pewnym swoim odgałęzieniu (W. Wundt), w sposób wydatny zagadnieniem rozwoju mowy ludzkiej. Z nowszych przedstawicieli psychologii społecznej F. H. Allport poświęca w swoim podręczniku psychologii społecznej wiele miejsca sprawie mowy ludzkiej. W każdym razie, abstrahując nawet od jej początków, trudno zaprzeczyć, że np. różne kręgi społeczne w ramach tego samego narodu czy państwa odgradzają się od reszty społeczeństwa nierzadko między innymi swoistą formą języka. Wystarczy wymienić niejednokrotnie studiowaną gwarę przestępców.

Wspomnimy teraz jeszcze o przypuszczalnych początkach mowy dźwiękowej, tak jak wyobrażają ją sobie ci lingwiści, którzy opierają się w swych zapatrywaniach nie tyle na danych historycznych, ile na pewnych właściwościach mowy ludzkiej, dających się obserwować obecnie u ludzi dorosłych, jak też w trakcie formowania się mowy u dziecka b Jednym z tych źródeł ma być onomatopeja, naśladownictwo mową dźwięków słyszanych w naturze. Tak tworzą niekiedy słowa dzieci nazywając np. psa „wau-wau” (stąd żartobliwa nazwa odnośnej teorii „teoria wau-wau”). Drugie rzekome źródło – to dźwięki ekspresyjne, związane zwłaszcza z przeżyciami uczuciowymi. Dźwięki te mogą więc być użyte w mowie jako wskaźniki owych przeżyć. Wreszcie niektórzy nowocześni badacze przywiązują wagę do zjawiska nazywanego przez nich symbolizmem fonetycznym. Wchodzi tu w grę „objętość” pewnych dźwięków. Tak np. „i” ma jako dźwięk objętość mniejszą aniżeli „u”. Na tej drodze pewne dźwięki nadają się lepiej do oznaczania rzeczy małych, a inne wielkich. Jak słusznie podkreśla już choćby Revesz, założenia te są raczej pewną spekulacją, gdy idzie o istptne źródła mowy ludzkiej. Nie jest jednak rzeczą wykluczoną, iż odgrywają one jakąś podrzędną raczej rolę przy genezie specjalnych słów i to raczej w późniejszych stadiach rozwoju mowy.

Podobne Artykuły

Zostaw odpowiedź

Twoj adres e-mail nie bedzie opublikowany.