Profesjonalny psycholog z Katowic. Dobra i tania pomoc psychologiczna w Katowicach.

Teoria elementów wspólnych – dalszy opis

W dalszej części rozdziału 6. pokazaliśmy przykład transferu pozytywnego. Kiedy Paweł przeżył na arytmetyce sytuację uczenia się ze zrozumieniem, w której odniósł powodzenie pod względem zarówno poznawczym, jak i emocjonalnym, zaczął sobie przyswajać elementy wspólne niezbędne do tego, aby zaszedł transfer na inną sytuację uczenia się arytmetyki. Typ transferu, który wystąpił u Pawła sprawił, że późniejsze doświadczenia z uczeniem się reguł szacowania była łatwiejsze i przyjemniejsze. W tym wypadku można mówić o dwóch typach transferu: (1) emocjonalnym, pozytywnym, pionowym i planowanym oraz: (2) poznawczym, pozytywnym, pionowym i planowanym.

Przykłady transferu psychomotorycznego, które wystąpiły u uczniów pana Johnsona, można interpretować w ramach tej samej teorii. Przypomnijmy sobie opisane w rozdziale 5. kłopoty Michała z czytelnym i starannym pisaniem cyfr. Ta nieudolność ruchowa stała się przedmiotem transferu negatywnego, utrudniając rozwiązywanie zadań pisemnych na ułamkach. Nauczanie pod kątem transferu może w tym wypadku przebiegać według wskazań Gagné’a. Moglibyśmy pomóc Michałowi w wyćwiczeniu elementów łańcuchów ruchowych będących wstępnym warunkiem pisania cyfr niezbędnych przy rozwiązywaniu zadań na ułamkach.

Chociaż teoria elementów wspólnych stanowi użyteczne wyjaśnienie transferu, stworzyła ona skądinąd parę problemów. Przede wszystkim, wielu nauczycieli wyciągnęło z tej koncepcji wniosek, że nauczanie pod kątem transferu polega na wyodrębnianiu elementów wspólnych rozmaitym umiejętnościom i wpajaniu ich uczniom w taki sposób, jak gdyby były one same przez się faktami, sprawnościami czy postawami. W rezultacie dzieci 240 wykonują masę ćwiczeń, w których trudno im doszukać się sensu. Dzieci uczą się na pamięć tabliczki mnożenia, przepisów rechunkowych, reguł służących potencjalnie sensownym związkom itd. Nauczyciele w przekonaniu, że „zaangażowanie ucznia” jest wspólnym składnikiem wszystkich sytuacji uczenia się, próbowali motywować dzieci robiąc z nimi ciekawe rzeczy tylko na początku, nudnych poza tym i bezsensownych, lekcji. Wyodrębniono elementy nauki czytania – np. posuwanie się z lewa na prawo – a następnie uczono ich z osobna w przekonaniu, że takie umiejętności przeniosą się później na zasadzie transferu na czynność czytania.

Wiele programów „gotowości do czytania” pomyślanych jest głównie z takiego punktu widzenia. Przypomnijmy sobie, że w rozdziale 5. była mowa o tego rodzaju błędzie dydaktycznym, polegającym na mechanicznym uczeniu się potencjalnie sensownych łańcuchów ruchowych i słownych.

Z tego, czego dowiedzieliśmy się o teorii elementów wspólnych, można wyprowadzić regułę mówiącą, że teoria ta może być dla nas przydatna pod pewnym warunkiem: musimy pamiętać, że podstawą transferu jest wyuczenie się nie samych elementów wspólnych, lecz sensownych związków pomiędzy tymi elementami a resztą sytuacji uczenia się. Zgodnie z doktryną Gagne’a, uczeń musi opanować ze zrozumieniem to, co stanowi warunki wstępne.

Podobne Artykuły

Zostaw odpowiedź

Twoj adres e-mail nie bedzie opublikowany.