Profesjonalny psycholog z Katowic. Dobra i tania pomoc psychologiczna w Katowicach.

POJĘCIE OSOBOWOŚCI CZ. II

Nasuwa się teraz pytanie, jaki jest stosunek osobowości tak pojętej do osobowości psychologicznej czy psychofizycznej tak, jak ją określiliśmy na wstępie tego rozdziału? Mianowicie nasuwa się pytanie, czy osobowość społeczna pojęta jako suma czy wypadkowa ról wyczerpuje tę osobowość psychologiczną, czy też jest tylko jej częścią, czy też może jest w pewnym sensie jej antytezą. Jest to sprawa za wikłana i w odniesieniu do niej możliwe są różne stanowiska. W jednym ujęciu, do którego prawdopodobnie skłaniał się Znaniecki, osobowość społeczna byłaby czymś niejako zaszczepionym na gruncie osobowości psychologicznej. Osobowość psychologiczna byłaby przy tym czymś raczej postulowanym przez biologię i psychologię aniżeli czymś, co ujawniałoby się bezpośrednio w społecznym kontakcie. Osobowość społeczna przykrywałaby niejako sobą owe postulowane psychologiczne źródła, takie jak wrodzone popędy, skłonności itd., które ujawniałyby się w życiu społecznym wyłącznie w postaci uspołecznionej.

W powyżej omówionym ujęciu osobowości społecznej społeczna jego „fasada” jest podkreślona w sposób bardzo wyraźny. Widzimy tu, iż do osobowości społecznej to tylko należy, co znajduje swój wyraz w kontakcie człowieka z jego społecznym otoczeniem. Przejdziemy teraz z kolei do ujęcia innego, które mówiąc o osobowości nie różnicuje ostro tego, co wynika z kontaktu społecznego, od reszty składników osobowości. Na tym stanowisku usiłuje się wykazać, że dla osobowości ludzkiej w ogóle we wszystkich jej składnikach, a więc i także tych, które nie zdają się związane bezpośrednio z obcowaniem społecznym, wpływ środowiska społecznego ma duże znaczenie. Można by powiedzieć jeszcze inaczej, iż zarówno społeczna, jak i niespołeezna (indywidualna) strona osobowości wywodzą się z wpływów środowiskowych. Wybitnymi przedstawicielami tego ujęcia są C. H. Cooley 1 i .G. H. Mead 2. Obaj ci autorzy wykazują przede wszystkim, co na stanowisku dawniejszej’ psychologii mogło wydawać się czymś paradoksalnym, że świadomość własnej jaźni, czyli własnego „ja” jako czegoś odrębnego, a zarazem równorzędnego w stosunku do jaźni innych ludzi, formuje się u człowieka w drodze społecznego kontaktu. Psychologia dawniejsza sądziła, że aby stwierdzić istnienie jaźni własnej i poznać ją, wystarczy „wejść w siebie” drogą introspekcji. Przy takim ujęciu wydaje się rzeczą oczywistą, że gdybyśmy stworzyli fikcję jedynego człowieka istniejącego w całkowitej izolacji, mógłby on przez obcowanie ze sobą samym odkryć swoje „ja”. Obaj autorzy powyżej wymienieni zajmują odmienne stanowiska. „Jaźń, która może być przedmiotem w stosunku do siebie samej, jest w istocie strukturą społeczną i tworzy się w społecznym doświadczeniu” h Pozwolimy sobie przytoczyć inną, nieco dłuższą cytatę, która dokładniej obrazuje pogląd Meada na formowanie się jaźni: „Jednostka doświadcza siebie jako taką nie wprost, lecz tylko pośrednio, na podstawie poszczególnych stanowisk indywidualnych członków tej samej społecznej grupy […]. Ponieważ wchodzi ona we własne przeżycia jako jaźń czy indywiduum nie wprost, czyli bezpośrednio, nie przez to, iż staje się przedmiotem dla siebie samej, tak samo jak inne jednostki są dane jej jako przedmioty w jej doświadczeniu: staje się ona przedmiotem dla siebie samej tylko tą drogą, że przyjmuje postawy innych jednostek otoczenia społecznego w stosunku do siebie…”2.

Podobne Artykuły

Zostaw odpowiedź

Twoj adres e-mail nie bedzie opublikowany.