Profesjonalny psycholog z Katowic. Dobra i tania pomoc psychologiczna w Katowicach.

Inteligencja ulega zmianom

Z twierdzenia Jensena, że około 80% inteligencji wyznacza dziedziczność, nie wynika, iż inteligencja nie daje się modyfikować przez doświadczenie. Wręcz przeciwnie. Panuje przekonanie, że doświadczenie zwiększa zdolność uczenia się. Całe pojęcie transferu pozytywnego, zarówno na molekularnym poziomie strukturalnym, jak i na funkcjonalnym poziomie behawioralnym, opiera się na fakcie, iż uczenie się staje się bardziej skuteczne dzięki właściwemu ćwiczeniu. Co więcej, twierdzenie Jensena, iż inteligencję determinuje w głównym stopniu dziedziczność, nie wyklucza stwierdzenia, iż można ją w ogromnej mierze modyfikować poprzez doświadczenie. Co prawda, nie wydaje się, aby dotychczas była ona modyfikowana w tak znacznej mierze. Twierdzenie Jensena trzeba raczej traktować jako wskazówkę, iż zdolności uczenia się nie można tłumaczyć podejmowanymi obecnie wysiłkami w zakresie nauczania dzieci w szkole i w domu w takim stopniu, w jakim można je tłumaczyć dziedzictwem genetycznym. Oznaczałoby to jednak, że przy lepszym poznaniu warunków środowiskowych, niezbędnych do optymalnego uczenia się, doświadczenie może mieć większy udział w formowaniu inteligencji niż się to obecnie głosi. Oszacowanie przez Jensena wpływu dziedziczności na inteligencję na 80% prowadzi gdyby je przyjąć jako pewnik – do pesymistycznego i nie dającego się utrzymać przekonania, iż nasze wysiłki w zakresie nauczania nie będą nigdy skuteczniejsze niż obecnie. Na obecnym, bardzo ograniczonym, poziomie naszej wiedzy o procesach uczenia się i nauczania pogląd taki trzeba uznać za skrajnie naiwny i arogancki.

Jensen uważa, iż nasze szkoły nie mają dużych sukcesów, jeśli idzie o zwiększanie zdolności dzieci do uczenia się: to samo dotyczy tzw. specjalnych programów wyrównawczych, mających zwiększać szanse niektórych dzieci na osiągnięcie powodzenia w normalnym systemie szkolnym.

Wśród tych programów są zakrojone na olbrzymią skalę programy Head Start, wprowadzone w USA w latach sześćdziesiątych z myślą o dzieciach przedszkolnych z różnymi wadami i defektami. Częściowym wyjaśnieniem tego stanu rzeczy może być nasza względna ignorancja na temat tego, jak planować nauczanie dla poszczególnych uczniów. Tradycyjne nauczanie organizowane jest w systemie grupowym a nauczyciel, by pomóc swym uczniom w nauce, robi „na wyczucie” to, co uważa za najstosowniejsze w danej chwili. Jako nauczyciele patrzymy na nauczanie jak na swego rodzaju sztukę, a to głównie z powodu braku odpowiednio mocnej teorii. Nie mieliśmy, jak dotąd, żadnego wyboru.

A oto co Jensen pisze o nieefektywności nauczania w tradycyjnym systemie grupowym: „System ten, w takiej postaci, w jakiej został stworzony, zakłada, że nie wszystkie dzieci osiągną zadowalające wyniki w nauce. Przyjęte w nim metody nauczania szkolnego pozostają w istocie swej niezmienione od pokoleń.

Podobne Artykuły

Zostaw odpowiedź

Twoj adres e-mail nie bedzie opublikowany.